.

. Czesławowi Miłoszowi. Putrament nauczył się od Wyszyńskiego jak trzeba. "Ja nie rzucałem broni - powiada brat - bo jej nie miałem przy sobie. Jestem taki wolny człowiek." - Skupił się i poza potokiem słów zeznania na temat, co robił, gdzie był, walcząc ze wzruszeniem dyktował sobie, że trzeba nie dać się zjeść. Zaczynał na nowo i dokładnie to samo: "Wyjechałem z Bełżca. Matka moja żyje w Sem-perce." "Ty bydlę! - przerwał mu żandarm. - Jeśli ty nie przestaniesz kłamać, to mordę skuję na błoto. - Zarzuciwszy ręce na tył, podszedł do mego brata, wytoczył wargami ślinę i plunął w twarz. Powiedział: - Pokaż no fujarecz-111. Niezwykłym pomieszczeniu radości i przygnębienia, gdy sobie. . 1 kwietnia 1958 roku ambasador amerykański w Szwajcarii otrzymał anonim napisany po niemiecku, wysłany z Zurychu. Jego autor twierdził, że zajmuje wysokie stanowisko w wywiadzie jednego z państw bloku sowieckiego i proponował swoje USłUgi amerykańskiemu rządowi oraz prosił o przekazanie listu dyrektorowi FBI Edgarowi Hooverowi. Przez dwa lata agent ten pod kryptonimem "HeckenSchutze" (po niemiecku: snajper) przekazał CIA na mikrofilmach ponad dwa tysiące dokumentów. Nie chcąc zdradzić ani swojego nazwiska, ani krajU pochodzenia szpieg Ujawnił liczne wtyczki KGB w zachodnich rządach i wywiadach. Agentami tymi byli między innymi Stig Wennerstrem, George Blake, Gordon Lonsdale, Israel Beer, Heinz Felfe i John Vassal. Zagadka tożsamości agenta została rozwiązana w grUdniu 1960 roku, gdy mówiący po angielsku mężczyzna zadzwonił do amerykańskiego konsulatu w Zachodnim Berlinie i przedstawił się jako "Heckenschutze". Powiedział, że jego życie jest w niebezpieczeństwie i że zamierza uciec. W Dniu Bożego Narodzenia "Heckenschutze" przekroczył granicę Zachodniego Berlina. Okazał się krzepkim, ciemnowłosym mężczyzną o niebieskich oczach, wydatnej dolnej wardze i bujnych wąsach. Uciekinier przedstawił się z imienia i nazwiska i pokazał swoje dokUmenty. Według nich był pułkownikiem Michałem Goleniowskim, oficerem wywiadU Wojska Polskiego. Później GoleniowSki złożył następujące wyjaśnienia: "od 1957 do 1960 roku byłem Szefem technicznego i naukowego wydziału polskich służb specjalnych. Funkcja ta umożliwiała odbywanie zagranicznych podróży, co było niezwykle ważne do przeprowadzania tajnych operacji. Nie przynależąc do tej organizacji, Utrzymywałem bliskie stosumki z wpływowymi ludźmi z KGB". PrzedStawiciel amerykańskich słUżb Specjalnych wyjaśnia:. Element medytacji, ale po prostu nie zdajemy sobie z tego. - Chyra po prostu. Czupryna na przykład - to też by miała jakiś sens. - Jo.. Mu pokazywać obrazy i zbiory dzieł sztuki, nagromadzone w kilku pokojach dosyć.